Prezes Larian Studios ma być niczym „niepowstrzymana maszyna”, dbająca o jakość gier studia.
Tak na Swena Vinckego zapatruje się Chris Avellone. Legendarny scenarzysta i weteran m.in.
Obsidian Entertainment przyznał to w rozmowie na kanale YouTube TKs-Mantis, w teorii poświęconej głównie
Falloutowi. Twórca zdradził nieco ciekawostek i swoich opinii na temat tej serii, w tym na temat humoru w
Falloucie 2 (z którym, jak twierdzi, deweloperzy poszli nieco za daleko), kulisów produkcji
New Vegas (w tym braku uproszczonych dialogów dla mniej inteligentnych postaci) oraz możliwej przyczyny, dla której
Bethesda może mieć problem z odświeżeniem tej produkcji.
Jednakże w pewnym momencie rozmowa zeszła na problem aż za dobrze znany graczom: produkcje, które są poprawiane wiele lat po premierze. Oczywiście twórcy, którzy nie porzucają swoich gier po problemach do czasu ich naprawienia, zasługują na pochwałę, ale Avellone jest wśród tych, którzy nie są fanami presji wywieranej na deweloperach tylko po to, by wydać grę w terminie, bez względu na to, czy tytuł faktycznie jest gotowy na premierę.
Avellone wymienił dawne
BioWare pod batutą Grega Zeschuka jako przykład studia, które nie wypuszczało gry dopóki nie było zadowolone z jakości projektu, ale też o Swenie Vincke. Według scenarzysty szef studia
Larian to
„niepowstrzymana maszyna” i zależy mu, by wypuszczone gry były jak najbardziej dopracowane, niezależnie od wymaganych poświęceń:
Swen z Lariana to niepowstrzymana maszyna. Jeśli pojawia się nowa gra, niezwykle ważne jest dla niego, by była ona najwyższej jakości, bez względu na to, jakie poświęcenia trzeba w tym celu ponieść. Zleca przepisanie silników, by mieć pewność, że jakość jest na najwyższym poziomie… Ta reputacja w zakresie jakości umacnia się z każdą kolejną grą, nad którą pracował.
Wypada zauważyć, że nawet
Baldur’s Gate 3 otrzymało wiele aktualizacji z poprawkami po premierze, mimo około 3 lat spędzonych we wczesnym dostępie. Niemniej faktycznie na premierę tytuł daleki był od nieoszlifowanych produkcji pokroju
Cyberpunka 2077, a przy obecnym skomplikowaniu gier (nie mówiąc o rozmachu
BG3) trzeba przyznać, że ostatnia gra
Larian Studios faktycznie może świadczyć o pieczołowitości Vinckego i reszty zespołu.
Oczywiście taką reputację trzeba utrzymać i studio będzie musiało ponownie udowodnić swój kunszt przy okazji
Divinity. Na razie o grze wiemy niewiele: w zasadzie tylko tyle, że
Larian wyciągnął wnioski z „trzeciego”
Baldur’s Gate i zamierza przebić tę grę pod pewnymi względami w następnym „boskim” RPG.
Źródło:
Jakub Błażewicz - GRY-OnLine
|
| Klemens
|
| 2026-04-23 13:55:32
|
|
|